Wrogi pośpiech

Strona główna


Data publikacji: 2010-02-08
Wrogi pośpiech

Jeszcze kilka lat temu sesje ślubne odbywały się niemal zawsze w dzień ślubu. Wiązało się do z licznymi problemami. Zwykle para młoda znikała w godzinach poobiednich na czas około dwóch godzin, tyle bowiem trwały zwykle sesje ślubne. Wiązało się to z tym, że goście musieli zostać sami, a para młoda, mając inne obowiązki, nie mogła oddać się błogiej zabawie na własnym weselu. Tak organizowane sesje ślubne zwykle były przyczyną dużego stresu, zarówno ze strony fotografa, jak i nowożeńców. Naglił bowiem czas, a jak wiemy szybko płynący czas, a już na pewno pośpiech, nie jest przyjacielem procesu artystycznego, ani nawet precyzji wykonania. Od tego negatywnego pośpiechu, uzależnione więc były wszystkie sesje ślubne. Wpływało to na decyzje dotyczące wyboru przestrzeni dla fotografii – najczęściej było to po prostu studio, lub pobliskie parki, tereny zielone, zabytkowe części miast. Oczywiście sesje ślubne przeprowadzane w taki sposób, narażone były na ryzyko niższej jakości niż te, które mogłyby być przeprowadzone w cieplarnianych warunkach odpowiedniej ilości czasu. Od pewnego czasu obserwujemy wyraźną zmianę trendów i wydaje się ona być bardzo pozytywna zarówno dla komfortu pracy fotografa, jak i dla pary młodej, ślubnych gości, a przede wszystkim dla zdjęć. Sesje ślubne wykonuje się najczęściej po weselu, zupełnie innego dnia.


dodaj do flakera Blipnij o tym wpisie Delicious


Komentarze

Brak komentarzy

Tagi: